sobota, 13 grudnia 2014

Nominacja Liebster Blog Award 2014! :)

Witajcie!
Bardzo się cieszę, że zostałam nominowana do Liebster Blog Award 2014. Nominację otrzymałam od Evelyn's 50 Shades of Red, za co bardzo dziękuję. :)

Co to takiego?
"Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."
  

Pytania, które otrzymałam:
1. Twój ulubiony kolor?
2. Szminka czerwona czy różowa?
3. Jaką książkę ostatnio czytałaś?
4. Twoje ulubione perfumy?
5. Usta matowe czy błyszczące?
6. Twoje wymarzone miejsce na wakacje?
7. Twój ulubiony zespół muzyczny/artysta?
8. Najlepszy film na zimowy wieczór?
9. Herbata czarna, zielona, czy owocowa?
10. Psy czy koty?
11. Góry czy morze?

Odpowiedzi:
1. Czerwony.
2. Czerwona na wieczorne wyjścia, różowa na co dzień.
3. "I tylko niebo..."
4. Pur Blanca z firmy Avon.
5. Zdecydowanie matowe.
6. Wymarzone, które mam nadzieje, że się spełni to Hiszpania.
7. Enej, uwielbiam!
8. "Gwiazd naszych wina"
9. Czarna.
10. I psy i koty :)
11. Morze. 


Blogi, które nominuję:
1. http://kosmetycznykufereksylwii.blogspot.com/
2. http://zielonookamejkap.blogspot.com/
3. http://tobeastonefox.blogspot.com/
4. http://agalubi.blogspot.com/
5. http://mugsbeauty.blogspot.com/
6. http://www.kociolek-rozmaitosci.blogspot.com/
7. http://www.madzsch93.blogspot.com/
8. http://blondhairdoll.blogspot.com/
9. http://kreatywnoscnapaznokciach.blogspot.com/
10. http://makeup-joannadobosz.blogspot.com/
11. http://evellmakeup.blogspot.com/


Moje pytania:
1. Ulubiony podkład do twarzy?
2. Szpilki, czy baleriny?
3. Kosmetyk, bez którego nie możesz się obejść?
4. Ulubiona piosenka?
5. W wolnym czasie książka, czy film?
6. Ulubiona pora roku?
7. Na co dzień naturalny look, czy makeup?
8. Tusz pogrubiający, czy wydłużający?
9. Szminka, czy błyszczyk?
10. Ulubiona paletka cieni?
11. Ulubiony sport?

Mam nadzieję, że dołączycie do zabawy, jest to fajny sposób aby poznawać nowe, ciekawe blogi. :)

Pozdrawiam
Aga.



czwartek, 11 grudnia 2014

Makijaż sylwestrowy :)

Hej :)
Jako, że sylwester już tuż tuż, postanowiłam wykonać makijaz sylwestrowy z brokatem.
Wszystkie maniaczki makijażu zapraszam do obejrzenia zdjęć, może Was czymś zainspiruję. :)
Jest to kolorowa propozycja, bo przecież w ten dzień możemy pobawić się kolorem i błyskotkami.


Twarz:
  • podkład Gosh X-Ceptional Wear Foundation, 12 Natural,
  • korektor Maybelline Affinitone, 02 Natural,
  • puder sypki Ben Nye, odcień Neutral Set,
  • bronzer Sleek Contour Kit, Medium,
  • róż Makeup Revolution, odcień Treat.


Brwi:
  • puder do brwi Golden Rose, nr 104,
  • korektor do brwi Eveline Art Scenic, brown.
 Usta:
  •  pomadka Golden Rose Vision Lipstick, nr 110.


Oczy: 
  • baza pod cienie Avon,
  • czarny eyeliner Wibo,
  • kredka wykręcana Avon Glimmerstick, odcień starry night blue,
  • duraline Inglot,
  • tusz Essence Lashmania,
  • cienie z paletki Sleek Glory: overground (perłowy, szampański kolor), jubilee (perłowy szary), picadilly (perłowy granat),
  • cienie z paletki Sleek Ultra Mattes V2 Darks: ink (matowy granat), highness (matowy fiolet), dune (matowy, piaskowy kolor), pillow talk (biały mat),
  • fuksjowy brokat, bez nazwy.


Opis kroków: 

Po nałożeniu bazy, pod łuki brwiowe nakładam biały mat. Następnie załamanie powieki zaznaczam matowym fioletem i rozcieram w górę kolorkiem 'piaskowym'. W zewnętrznym kąciku aplikuję granatowy mat. Wewnetrzny kącik zaznaczam perłowym cieniem w kolorze szampana. Na środek powieki nakładam odrobinę tego samego fioletu co w załamaniu, a na to za pomocą duraline przyklejam brokat w kolorze fuksji. Dodatkowo w zewnętrzny kącik aplikuję troszkę perłowego granatu. Na 1/3 dolnej powieki zaczynając od zewnątrz nakładam granatową kredkę i rozcieram ją perłowym granatem. Następnie na  środek aplikuję perłowy, szary cień i odrobinę jeszcze szampańskiego koloru w sam wewnętrzny kącik. Oczywiście przy nakładaniu wszystko ładnie blęduję i zacieram granice. Rysuję kreseczkę czarnym eyelinerem, a na linię wodną nakładam tą samą co wcześniej, granatową kredkę. Tuszuję rzęsy i sylwestrowy look gotowy. :)


Jak Wam się podoba moja propozycja?

Pozdrawiam
Aga.

wtorek, 9 grudnia 2014

Pędzle Sunshade Minerals. Recenzja.

 Hej :)
Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o pędzlach,  których używam codziennie i które, u mnie świetnie się spisują, a można je kupić w rewelacyjnej cenie.


Pędzle Sunshade Minerals stworzone są przez markę LancrOne. Wykonane są z wysokiej jakości włosia syntetycznego HD. Rączki pędzli wykonane są z bambusa i są krótkie. Etui zrobione jest z naturalnego lnu.  Ja zakupiłam zestaw 9 pędzli.



1. Pędzel do nanoszenia pudru sypkiego, mineralnego czy też brązującego. Ah, jaki ten pędzel jest mięciutki, można nim się miziać i miziać :) Skuwka jest okrągła. Jest to mój ulubiony pędzel z całego zestawu. Włosie jest sprężyste, bardzo dobrze rozprowadza się nim puder, zarówno w formie sypkiej jak i prasowanej.





2. Pędzel skośnie ścięty, do nanoszenia różu, rozświetlacza, czy bronzera. To nie jest mój ulubiony pędzel. Trochę mnie zawiódł, bo myślałam, że będzie większy. Jednak włosie jest tak samo miękkie jak w tym do pudru. Najmniej przeze mnie używany, a jak już po niego sięgnę to aplikuję nim rozświetlacz.


3. Pędzel do nakładania korektora. Jak dla mnie, ten mógłby być odrobinę mniejszy. Jednak dobrze się spisuje w swojej roli.



4. Pędzel o przekroju owalnym, do blendowania. Mój drugi ulubieniec z tego zestawu. Super sprawdza się zarówno przy blendowaniu jak i nakładaniu cienia na całą powiekę. Jest dość duży jak na pędzel tego typu i dlatego szybko, za jednym pociągnięciem nałożymy nim cień na powiekę.




5. Pędzel do cieniowania, skośnie ścięty. Z tym także nie za bardzo się polubiłam. Jak dla mnie jest mało przydatny. Do blendowania wolę jego poprzednika.



6. Pędzel "kulka". Ma okrągły przekrój, fajnie się sprawdza do nanoszenia cienia w zewnętrzny kącik lub w załamanie powieki.




7. Pędzel skośnie ścięty. Swego czasu używałam go do nakładania cienia na brwi i nawet się w tej roli sprawdzał, jednak teraz wolę cieńszy do tego celu. Do narysowania kreski uważam, że jest zbyt gruby.



8. Pędzel do malowania ust. Kształt malutkiego "kociego języczka". Bardzo fajny pędzelek. Super rozprowadza pomadkę czy błyszczyk.


9. Spiralka. Możecie pomyśleć, że spiralka to tylko spiralka, ale ta jest świetna. Służy mi do wyczesywania nadmiernej ilości cienia z brwi.


Całość prezentuje się tak:



Podsumowując:
Za cenę 40zł mamy 9 bardzo dobrych pędzli, wykonanych z wysokiej jakości włosia. Z całego zestawu trzy pędzle mnie trochę zawiodły, ale ogólnie bardzo się cieszę, że je mam. Pędzle bardzo długo testuję, bo to już prawie rok! I wiecie co, w ciągu tego czasu nie wypadł mi ani jeden włosek, z żadnego pędzla! To świadczy, że są porządnie wykonane. Potrzebowałam kilku pędzli, a nie miałam zbyt dużo funduszy na ten cel i postanowiłam zaryzykować, kupiłam ten zestaw. Gdy otworzyłam paczkę to nie byłam, aż tak zachwycona, myślałam, że za taką cenę nie mogą być dobre. Na szczęście się myliłam i pędzle służą mi do dziś i myślę, że jeszcze trochę posłużą. Czyści się je bardzo dobrze, ja robię to szamponem. Dołączone jest do nich lniane etui, u mnie ono leży, czasami gdy gdzieś wyjeżdżam to pakuję w nie pędzelki. Zwolenniczki dłuższych rączek, będą  zawiedzione, gdyż te pędzle mają dość krótkie trzonki, długość pędzli to od 13,5cm do 14,5cm. Ja kupiłam swoje na allegro, jednak widziałam je także na stronie wizazysci.pl. Myśle, że są warte zakupu i wypróbowania.

Miałyście? Co o nich myślicie?

Pozdrawiam,
Agnes.

wtorek, 2 grudnia 2014

Makeup w dwóch wersjach.

Witajcie :)
Makijaż dzisiejszy wykonałam kultową paletką firmy Sleek - Oh So Special. Zapewne wszyscy o niej słyszeli i większość z Was ją posiada. Przedstawiony makeup wykonamy wyłącznie tą paletką. Uwielbiam ją, gdyż ma w sobie wszystkie cienie jakich nam potrzeba, zarówno maty jak i perły. Można nią stworzyć wiele pięknych makijaży. Makeup przedstawię w dwóch wersjach. Zatem zapraszam do ogladania.

Oto pierwsza, lżejsza wersja makijażu:


Teraz druga, mocniejsza: 


Twarz:
  • podkład Gosh - X-Ceptional Wear Foundation, 12 Natural,
  • korektor Maybelline Affinitone, 02 Natural,
  • puder sypki, transparentny My Secret,
  • bronzer i rozświetlacz Sleek - Face Contour Kit, Medium,
  • róż Sephora, 07 Pink Flush. 
Brwi:
  • puder do brwi Golden Rose, nr 104.
Oczy:
  • baza pod cienie Avon, Light Beige,
  • paletka Sleek - Oh So Special, cienie: Bow (matowy beż z odrobiną różu), Ribbon (ciepły, matowy róż), Gift Basket (perłowy brąz), Glitz (perłowy szary), Gateau (perłowy, chłodny róż), Wrapped Up (chłodny, matowy brąz), Noir (matowa czerń),
  • czarny eyeliner Wibo (w wersji drugiej makijażu),
  •  tusz do rzęs Essence - LashMania.
Usta:
  • wersja I: pomadka Avon - Extra Lasting, odcień Sunkissed Ginger,
  • wersja II: pomadka Golden Rose - Velvet Matte, nr 05.
 

Opis kroków:
Na bazę pod cienie aplikuję matowy brąz w kącik wewnętrzny i zewnętrznygórnej powieki oraz w kącik zewnętrzny dolnej. Na środek powieki górnej nakładam matowy róż. Następnie tam, gdzie mamy brąz aplikujemy perłowy odcień brązu. Następnie na środek powieki górnej na nasz róż, nakładamy perłowy róż. Granice oczywiście blędujemy. Na całą dolną powiekę oprócz zwenętrznego kącika nakładamy cień szary, perłowy. Aby makijaż nabrał głębi na górną i dolną powiekę w kącik zewnętrzny dodajemy odrobinę czarnego matu. Kreskę eyelinerem rysujemy lub nie, jak kto woli :) Tuszujemy dwa razy rzęsy maskarą i gotowe! :)
 

Dajcie znać, którą wersję byście wybrały?
 
Pozdrawiam
Agnieszka :)

czwartek, 20 listopada 2014

Makijaż sylwestrowy.

Witajcie! :)

Dzisiaj zaprezentuję makijaż sylwestrowy / studniówkowy / andrzejkowy, jak kto woli :) Na oczach dużo błysku, a usta pięknie podkreślone koralowym matem. Jest to mocna propozycja dla odważnych :) Myślę, że na większe wyjścia każda z nas chciałaby się pokazać w czymś mocniejszym i tak różnym od makijazu codziennego. Zatem zapraszam do oglądania :)


Twarz:
  •  Avon Solutions, krem BB matowy, odcień light,
  •  NYC korektor pod oczy, odcień light (nałożyłam go też jako baza pod cienie),
  • Avon baza zielona (na zaczerwienienia),
  • My Secret puder sypki, transparentny,
  •  Makeup Revolution róż, odcień Treat,
  •  Sleek bronzer w odcieniu Medium.
Brwi:
  •  Golden Rose puder do brwi, nr 104.
Oczy:
  • Wibo paletka cieni Diva's Make Up Kit,
  •  Lovely, dwa cienie matowe beżowy oraz "kawa z mlekiem",
  • Wibo eyeliner, czarny,
  •  Essence tusz LashMania.
Usta:
  • Sleek paletka do ust Siren, kolor Love Me.



Opis kroków:
Przy tak mocnym makijażu proponuję nałożyć "chmurkę" pudru sypkiego pod dolnymi powiekami, gdyż ciemne cienie mają tendencję do osypywania się. Jeżeli to zrobimy, potem będzie nam łatwiej, pędzlem zbierzemy to co się osypało. Można też zacząć od zrobienia makijażu oczu, a następnie przejść do podkładu itd. W tym makijażu moją bazą pod cienie był korektor. Następnie jak zawsze zaczęłam od nałożenia beżowego cienia pod łuki brwiowe. Cieniem transferowym był matowy cień o kolorze "kawy z mlekiem". Nałożyłam go w zewnętrzny kącik oraz w załamanie. Kolejnym krokiem jest aplikacja matowego czarnego cienia z drobinkami w kącik zewnętrzny oraz na 1/3 dolnej powieki. Cień ten przeciągamy też w załamanie powieki. Wszystko ładnie blędujemy beżowym cieniem. Następnie aplikujemy srebrny perłowy cień na całą powiekę ruchomą. W załamanie górnej powieki oraz na środek dolnej nakładamy brązowy perłowy cień. Wewnętrzny kącik zaznaczamy pięknym perłowym białym cieniem. Linię w zewnętrznym kąciku wyrównujemy korektorem, aby osiągnąć troszkę graficznego efektu. Malujemy cieniutką kreseczkę przy linii górnych rzęs czarnym eyelinerem. Dajemy, go też na linię wodną (może być czarna kredka). Tuszujemy rzęsy i makijaz oczu gotowy! :)
Jako, że na powiekach mamy dużo błysku to usta zrobiłam matowe. 



Jak Wam się podoba?

Pozdrawiam,
Agnieszka :)

poniedziałek, 10 listopada 2014

Lazurowe spojrzenie.

Witajcie! :)
Dzisiaj przychodzę do was z makijażem, w którym główną rolę gra cień w kremie Maybelline Color Tattoo - Turquoise Forever. Jest to piękny turkus z drobinkami. Myślę, że dziewczyny o brązowych, piwnych czy zielonych oczkach będą pięknie się prezentowały w takim makijażu. Zapraszam do oglądania.



Twarz:
  • podkład Astor Skin Match, 100 Ivory,
  • korektor Maybelline Affinitone, 02 Natural,
  • puder sypki My secret, transparentny,
  • bronzer Sleek Face Contour Kit, medium,
  • róż Makeup Revolution, odcień Treat.
Brwi: 
  • puder do brwi Golden Rose, nr 104.
Oczy:
  •  baza pod cienie Artdeco,
  • cień w kremie Maybelline Color Tattoo, 20 - Turqupise Forever,
  • cienie z paletki Sleek - Oh So Special: organza (perłowy szampańsko-różowy kolor), glitz (perłowy szaro-srebrny), celebrate (perłowy, ciemny oberżynowy kolor), noir (czarny),
  • beżowy cień z paletki Lovely - nude make up kit,
  • kredka dwustronna Avon (z jednej strony cień z drugiej kredka, kolor steel smoke), użyłam tylko srebrnego cienia,
  • kredka SuperShock, odcień flash,
  • tusz do rzęs Essence - Lashmania .
Usta:
  • biała kredka Essence (na łuk kupidyna), 
  • kredka do ust Kobo, nr 101 Fuchsia,
  • pomadka z paletki Sleek Mardi Gras - kolor Firework.


Opis kroków:
Na oczy nakładam bazę pod cienie, następnie oprószam ją pudrem sypkim. Pod łuk brwiowy nakładam beżowy cień. Na całą powiekę ruchomą aplikuję piękny turkusowy kolor. W załamanie nakładam ciemny, srebrny cień i nim rozcieram turkus. Na zawnętrzny kącik górnej i dolnej powieki nakładam troszkę oberżynowego cienia i rozcieram. Następnie dodaję jeszcze odrobinę czarnego cienia w tym samym kąciku. W wewnętrzny kącik aplikuję perłowy jasny róż, następnie przechodzę dalej na powiekę dolną i nakładam cień srebrny z kredki ładnie zacierając granicę oberżynowego koloru. Przy linii rzęs zarówno na górze, jak i na dole aplikuję czarny cień. Na linię wodną nakładam kredkę mieniącą się na delikatny róż. Tuszuję rzęsy i gotowe :)


Pozdrawiam
Agnieszka :)

wtorek, 4 listopada 2014

Ulubieńcy września i października.

Witajcie :)
Dzisiaj przychodzę do was z postem o ulubieńcach dwóch ostatnich miesięcy. Nie robię ulubieńców co miesiąc, gdyż nie zbiera mi się, aż taka ilość produktów wartych polecenia.
Zapraszam do czytania :)


Zacznijmy od produktu do brwi, który odkryłam dzięki Red Lipstick Monster, gdy go zobaczyłam od razu wiedziałam, że to będzie idealny cień dla mnie i tak się stało. Polubiłam go od razu, po pierwszej aplikacji. Szukałam cienia, którego kolor okaże się dla mnie trafiony i w końcu znalazłam. Jest to cień do brwi firmy Golden Rose o numerze 104. Dość chłodny ale nie za bardzo. Jest kilka kolorów do wyboru. Produkt jest bardzo wydajny, a cena to zaledwie 9,90zł. Produktu jest 2,5g. Do kosmetyku dołączony jest również aplikator, który po jednej stronie ma skośny pędzelek, a po drugiej malutką gąbeczkę. Jednak skośna część jest zbyt gruba, a gąbeczka ewentualnie może się przydać do roztarcia kreski (bo zastosowania przy użyciu cienia nie widzę). Ogólnie sam produkt jako puder do brwi jest godny polecenia i warto się nim zainteresować :)


Kolejnym produktem, który cieszę się że wypróbowałam jest korektor Affinitone firmy Maybelline. Ja mam numerek 02 Natural. Dobrze kryje niedodkonałości, idealnie nadaje się pod oczy, nie wysusza okolic oczu. Dobrze współgra z różnymi podkładami i jest wydajny. Ogólnie bardzo dobry korektor. Jedynym moim zastrzeżeniem jest to, że zbyt mało produktu nabiera się na aplikator i trzeba kilka razy go nakładać. Jednak to mu wybaczę ;) Cena to około 20zł za  7,5ml.

O moim ulubionym ostatnio tuszu do rzęs robiłam recenzję. Przypomnę, że jest to Avon BiG&Daring. Więcej możecie przeczytać o nim tutaj <klik>.

Na koniec opowiem o moich ukochanych paletkach do ust firmy Sleek. Mam dwie 861 Mardi Gras i 859 Siren. Obie paletki mają mocno nasycone odcienie, są mega napigmentowane. Eleganckie pudełeczko skrywa pędzelek, który o dziwo jest bardzo dobry! Fajnie nakłada się nim te pomadki. Można uzyskać mocny efekt lub delikatny wklepując je palcem. Kolejną fajną rzeczą jest to, że kolorki możemy łączyć ze sobą i tworzyć nowe niespotykane odcienie :) Pomadki mają kremowe konsystencje.Utrzymują się na ustach dość długo (kilka godzin), mogę nawet powiedzieć, że barwią usta. Mają wykończenie matowe i satynowe. Cena to około 48zł za sztukę (4 pomadki + pędzelek). Myślę, że za taką jakość produktu warto się nimi zainteresować.

Dajcie znać co sądzicie o moich ulubieńcach i czy miałyście, któryś z produktów?

Pozdrawiam
Agnieszka :)